wtorek, 22 lipca 2014

WINNY









Znalazła się w środku wojny, w którą została wciągnięta jej rodzina. Wszystko, co kochała zostało jej odebrane. A ona będzie chciała to odzyskać, zyskując coś nowego i odnajdując to, czego tak długo szukała.
Ariana Grande & Brad Kavnagh & Chloe Moretz & Achton Irwin Fabfiction



4 komentarze:

  1. Zapraszam na moje nowe opowiadanie o TDA na starym adresie.

    Kiedy wszystko już się ułożyło, coś musiało się zepsuć. Nina wraca do Domu Anubisa i wszystko staje na głowie. Teraz, kiedy Fabian ma nową dziewczynę, a wraz z powrotem Wybranej nadchodzi kolejna tajemnica, nastolatka musi odbudować swoją dawną więź z przyjaciółmi, która gdzieś wyblakła, a może nawet została przerwana. Dziewczyna ma oparcie jedynie w ciemnowłosej dziewczynie, która kiedyś chciała ukraść jej chłopaka i w kiedyś fałszywym blondynie. Czy Nina odzyska swoich przyjaciół? Z jakim niebezpieczeństwem musi zmierzyć się tym razem? I kto śni jej się każdej nocy?
    Serdecznie zapraszam: belovedsibuna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie odeszłam, Justynko.
    Kiedy zobaczyłam Twój komentarz zrobiło mi się strasznie głupio. Tyle się zbieram żeby napisać, żeby pożegnać się z Twoją Anubisowi historią. Czytałam wszystko. Tak cholernie cieszyłam się tym Fegan. Chyba najbardziej.
    Ale, ale.
    Powinnam przeprosić.
    Nie było mnie. Nie chodzi o tę ułomną pisaninę. O Ciebie, o Emklarkę. O to jak wiele łez wylałyśmy w komentarzach, jak bardzo motywowałyśmy siebie nawzajem. O tym nie da się zapomnieć.
    Bardzo Cię kocham. Zawsze będę.
    Przepraszam, że nie dawałam znaku życia. Może to przez moją historię, do której całkiem straciłam serce. Dalej z nią walczę. Przez parę miesięcy napisałam tylko 3 zdania. Sama rozumiesz.
    Okropnie się czuję – powinnam. Wracam tu jak syn marnotrawny, ryczę, a sama wszystko chrzanię, nie potrafię doprowadzić nic do ładu. W życiu nie miałam takich wyrzutów sumienia.
    „Winny” jest piękny. Widziałam prolog. Jestem z Ciebie taka dumna. Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa. O to zawsze nam chodziło, prawda? Jeśli o mnie chodzi – walczę. Ale dosyć, ty jesteś najważniejsza.
    Myślę, że życie jest lotem złamanych skrzydeł. Megan dała radę. Było ciężko, błękit nieba tylko kuł nas w oczy, a wszystko traciło sens. Litry wylanych łez każdego dnia. Ale cierpienie nie jest wieczne. W pewnym momencie życia zawsze zjawią się ludzie, którzy użyczą nam swoich skrzydeł. Wtedy będziemy lecieć już prosto do nieba.
    Z wspólną parą skrzydeł.
    To był najpiękniejszy epilog jakie moje zapłakane oczy kiedykolwiek widziały.
    Nie mamy wpływu na nasz wygląd. To jedna z tych rzeczy, które należy akceptować i iść z nimi przez życie. Zepsuta osobowość zniszczy piękną twarz. Za to uroda wewnętrzna przetrwa i to dzięki niej można posiąść miłość, dar kochania. Każdy chce być kochanym, ale nie każdy szuka we właściwym miejscu.
    Trzeba cieszyć się życiem. Mimo wszystko. Inni mają gorzej i potrafią się uśmiechać. Dlaczego my płaczemy, chociaż wszystko wokół otwiera na nas ramiona?
    Kocham Megan.
    Megan to moja Justynka, prawda?
    Można dać radę. Będzie wiele prób, blizn, potknięć, ale to przecież niczego nie skreśla. Aniołki zawsze wygrywają, nie? ; )


    Kocham tę historię, kocham Ciebie, kocham ten cholerny serial, który tak spieprzyli. Nie da się zapomnieć. O Tobie, o wszystkich fantastycznych ludziach, czarodziejach – dzięki nim uwierzyłam, że cokolwiek znaczę.
    Znalazłam swoją pasję. Teraz wiem, że chcę pisać. Miłość występuje też w takiej formie. Przełomowy okres w moim życiu. Tak wiele wyniosłam.
    Teraz wiem, że Anioły chodzą także po Ziemi.

    Wszystko ma swój koniec. Ale myślę, że miłość nie. Dlatego choć Twoja historia dobiegła końca, będzie żyła w moim sercu i nigdy jej stamtąd nie wypuszczę. Tak się cieszę, że mogłam tu być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś wyjątkowym człowiekiem. Wiemy, jacy potrafią być ludzie, ale ty jesteś Aniołem. Wiesz, że mimo przeciwności losu trzeba walczyć, wycierpiałaś swoje – nie zasłużyłaś na nic złego. Ale teraz jesteś silniejsza, wierzę to, widzę to. Nikt nie jest ze stali, jednak patrzę na Ciebie i jestem cholernie dumna. Akceptujesz każdego człowieka, jesteś niesamowicie życzliwa, kochana… Świat tak bardzo potrzebuje takich osób. Chciałabym się do Ciebie przytulić. Bardzo Cię kocham.

      I pamiętam o wszystkich odpałach, wspólnym marudzeniu, tylu miesiącach spędzonych ze sobą.

      Jerome i Mara mają córeczkę? Ooo. Hershey Clarke existe.

      Pamiętaj, że zawsze będę przy Tobie. Obiecuję więcej się nie chować. Zawsze możesz na mnie liczyć. Nie chcę Cię krzywdzić. Nigdy nie chciałam. Nie zawsze wychodzi dobrze, ale jestem wdzięczna losowi, że znam Justynkę.

      Brastynka też będzie trwała. Brad jest tylko Twój of kors.

      Eugene obciął włosy. Wiem, nie wolno patrzeć na wygląd, ale CHYBA GO COŚ BOLI.

      ŻAŁOBA NARODOWA. TU I TERAZ!

      UCZCIJMY TO MINUTĄ CISZY.
      .
      .
      .
      .

      Ekhem.

      Trudno. Kocham moje łyse duże maleństwo i do końca życia będę mu wierna. Nie to co Joy Jerusiowi. Ich nie ma. Uraz psychiczny do końca życia. Podobno Jeroya oficjalnie uznano za mordercę marzeń. Ma drugie miejsce. Zaraz po Waldziu.

      Waldziowi nie dziękuję, bo to istota porażki, za to dziękuję Diane, bo to ona napisała naszą wersję, od której nie dało się nie uzależnić. Czasem sentymentalnie wracam do tych odcinków. Do scen – tych długo zapadających w pamięci. Czasami o tym myślę. To miłe. Fajnie jest wracać w takie sprawdzone miejsca, wiesz?

      Ktokolwiek wymyślił Anubisa – padam przed nim na kolana.

      Na HoA Story nie wchodzę od… 3 miesięcy? Nie wiem. Tak jest łatwiej. Nie chcę na to patrzeć. Niedawno się cholernie tego wstydziłam – pierwsze rozdziały były masakrą. Dalsze w sumie też. Teraz jak do tego wracam to z sentymentem. Czasem ciepło. Każdy jakoś zaczynał, prawda? Początki praktycznie są trudne. Może jednak tam wejdę. Zobaczę jak zmieniło się to moje nieszczęsne pisanie. Zmienia się razem ze mną. Myślę, że pozytywnie.

      Nie wiem, kiedy dokończę. Obiecałam to sobie, więc dokończyć muszę, ale nie mam pojęcia kiedy. Czwarte zdanie powstanie za góra 50 lat, tak czuję. Prędzej Eugenowi włosy odrosną, a Joy wpadnie pod tramwaj – przepraszam. Za dużo wspomnień. Z powrotem zaczynam życzyś jej śmierci. Aj lof ju, Dżoj.

      Usuń
    2. Znasz piosenkę „All of the stars”? Ed Sheeran, taki rudy aniołek.

      “Zobaczyłem spadającą gwiazdę
      I pomyślałem o Tobie”

      Zawsze gdy jej słucham, myślę o ludziach bliskich mojej osobie. O Tobie też. O tym jak bardzo mnie wspierałaś. Uwierz, bez Ciebie by się nie udało. Miło jest żyć z poczuciem, że ktoś w Ciebie wierzy.

      Ja w Ciebie wierzyłam. I zawsze będę, Aniołku.

      Będzie jeszcze wiele łez, chwil słabości, ale zawsze warto myśleć o osobach, które zawsze będą przy Tobie. I nie dadzą cię skrzywdzić światu.

      My wygrałyśmy. Etap, może dwa. Może więcej. Trzeba brnąć przez życie z uśmiechem na twarzy. Akceptować świat i siebie. Wtedy wygramy najcenniejsze.

      Trudno jest żegnać się z tym blogiem. Ze wszystkimi parami, których losy tak bardzo przeżywałam. Za postaciami, w które tchnęłaś zupełnie inne życie, sterowałaś, pokazałaś im, że istnienie nie polega tylko na oddychaniu. Jesteś wspaniała, Justynko. Najwspanialsza.

      Nie wiem, czy masz ochotę mnie jeszcze oglądać, ale nigdy nie przestałam Cię kochać. I nie przestanę. Jak się kogoś tak mocno kocha, to na zawsze. Zawsze będziesz dla mnie bardzo ważna i chyba nigdy Ci się nie odwdzięczę za te wszystkie piękne słowa, dzięki którym nawet najgorszy dzień przejawiał jakieś pozytywy. Mam nadzieję, że o tym wiesz.

      Nie zasługuję na Ciebie. Przepraszam.

      Kocham Cię najbardziej na świecie, Aniołku.

      Zawsze będę.

      Usuń

Obserwatorzy