wtorek, 22 lipca 2014

Podziękowania

Na samym początku chciałabym podziękować Nickelodeon, za to, że stworzyli serial, którym się inspirowałam. Nawet nie macie pojęcia jak jestem Wam wdzięczna.
Kolejne podziękowania lecą do mojej kochanej Sapphire, czyli Agatki. To ona mnie wspierała, pisała długaśne komentarze, przy którym mogłam płakać i śmiać się jednocześnie. Zawsze była przy mnie, nawet gdy tego nie zauważałam. Bądź silna kochanie. Dla siebie, dla nas, dla mnie i dla Sibuny.
Teraz czas na moją MClarkę, na której blog zawitałam jako pierwsza. To ty dałaś mi natchnienie, bym zaczęła pisać tak jak ty. Dałaś mi wspaniała historię, na której koniec czekam. Tak jak na koniec u Agatki. Nadal wierzę, że nie zapomniałyście. Dziękuje.
Całusy lecą także w stronę αмσяє. ♡, która jako pierwsza skomentowała mój blog. Nawet nie masz pojęcia, jak się z tego ucieszyłam. I jako pierwsza zaobserwowała. I nadal o mnie pamięta. Dziękuje za to, że jesteś. Rób dalej to co kochasz, bo to robisz najlepiej.
Wielkie podziękowania należą się też wspanialej Natalii Pisarce, która za każdym razem komentowała moje posty i jest moją główną motywacją. Dziękuje kochanie, życzę Ci weny w pisaniu własnych opowiadań. Nie przestawaj robić tego co robisz.
Kolejną osoba, już nie ze wspaniałych bloggerek, które tu poznałam, jest Dagmara. Choć rozstałyśmy się w czerwcu i już do klasy razem nie będziemy chodzić, wiedź, że o Tobie nigdy nie zapomnę. Byłaś pierwszą osoba, z którą tak wspaniale się dogadywałam, słuchałam muzyki i dyskutowałam o idolach. Nigdy mnie nie wyśmiewałaś, nawet gdy paplałam głupoty. Będzie mi cholernie smutno, gdy we wrześniu nie usiądę koło Ciebie. Ale życie toczy się dalej, i choć nasze drogi się rozstały, nie przestanę Cię kochać jak siostrę, Pani Irwin.
Kolejnymi osobami są moja siostra Ewelina i przyjaciółka Monika. Może już nie będziemy się widywać na korytarzach ani spędzać ze sobą tak dużo czasu, ale dawałyście mi inspiracje. Choć dopiero teraz się dowiedziałyście, że blogowałam. Trudno się mówi. Nie ma jak to się interesować rodzeństwem, prawda Ewelinka?
Wypadało by tez podziękować mojej drugiej siostrze Karolinie, która pozwalała mi pisać na jej komputerze. Złom bo złom, ale pisało sie całkiem nieźle. Tak więc dziękuje, bo to właśnie na nim napisałam pierwszy rozdział.
Klaudia, tobie też należą się ogromne przytulasy. Pracujemy razem na Brad Kavnagh Poland i choć się nie znamy w rzeczywistości, traktuje Cię jak siostrę. I tak samo kocham. Kiedyś go spotkamy i razem podziękujemy. Zobaczysz.
I jeszcze Patrycji, za to, że po prostu jest.
Dziękuje także Bradowi, choć nigdy prawdopodobnie mnie nie zobaczy na oczy. Byłeś przy mnie zawsze, gdy tego potrzebowałam. Twój głos podtrzymywał mnie w trudnych chwilach. My się nie rozstajemy. Byłabym idiotką, gdybym nie przyznawała się, że słucham tak wspaniałej osoby. Masz piękne serce kochanie, dziękuje Ci za wszystko. Dosłownie za wszystko.
No i dziekuje też Tobie, jeśli to czytasz a Cię nie wymieniłam. Jesteś równie ważny jak inni. Dziękuje, ze czytałeś. Że odwiedzałeś, może nawet nie systematycznie. Ale lepsze to niż nic. Życzę Ci powodzenia, jeśli piszesz to weny, jeśli śpiewasz to satysfakcji z tego a jeśli malujesz to inspiracji. A jeśli nie robisz nic, to wspaniałego życia, bo na to zasługujesz. Wszyscy zasługują.
To chyba tyle z podziękowań...
No kochani, za nami prolog, epilog i pięćdziesiąt trzy rozdziały. Zmęczeni? Bo ja bardzo. Ciężko mi było kończyć tą historię, chociaż pomysł był straszny, patrząc z perspektywy czasu. Ale nauczyłam się tu pisać. Zmienił się mój styl, moje wyrażanie uczuć w słowach. To daje satysfakcje, i to jaką! Siadałam do komputera i pisałam, gdy byłam smutna, zła, obojętna i szczęśliwa. Wszystko wtedy znikało. Znajdowałam się nie w swoim domu przykryta kocem, znajdowałam sie w Megan, w bohaterach, których stworzyłam. Byłam w Anubisie, czułam i widziałam to co oni. Wspaniałe doświadczenie i nie chce zmarnować tego, czego się tu nauczyłam. Będę pisać dalej.
Powstał nowy blog. Mówiłam Wam, że chce pisać fanfiction o Arianie, albo o Bradzie... Więc usiadłam, pomyślałam i boomsh! Mam już zarys scenariuszu, więc po co tracić czas? To będzie zupełnie coś nowego, nigdy czegoś takiego nie pisałam. Ale jak mam uczyć się pisać, to muszę się uzupełniać. Dlatego zapraszam : WINNY.
A co sie stało z mieszkańcami Anubisa? Cóż, wszystko dobrze sie skończyło. Mara i Jerome są razem i spodziewają się córeczki, Amber wybija się w świecie mody z Alfiem jako asystentem u boku, Patricia i Eddie odbywają podróż po Europie, Chloe i Logan mieszkają razem i nic ich nie rozdzieli. Nina wróciła do Stanów, tak samo jak KT i toczą własne życie. Ale kontaktują się ze znajomymi ze szkoły. Joy i Mara pracują razem, pisząc dla The Times. Rose próbuje sprawić, by Collin pogodził sie z ojcem, ale nie idzie jej to dobrze. A Megan? Megan kończy studia, ale nadal prześladują ją cienie przeszłości. Ma jednak przy sobie Fabiana, który zawsze jest przy niej, gdy budzi się z wrzaskiem w nocy. Są szczęśliwi.
Chyba pora się pożegnać. Oczywiście tylko tutaj. Mam nadzieje, że o mnie nie zapomnicie. Mam nadzieje, że czasem zaglądniecie na mojego twittera i napiszecie co u Was słychać. Kocham Was skarby i wiele Wam zawdzięczam. Byliście i pozostaniecie dla mnie jak rodzina.



Możecie już opuścić Dom Anubisa...

SIBUNA

5 komentarzy:

  1. Co ty ze mną robisz, kobieto? Przez te ostatnie twoje słowa, moje serce po prostu pękło! Jak ty tak możesz...?
    Ale przejdźmy do rzeczy- komentarz na temat całego bloga itp. Uprzedzam, że jest to skierowane do Joylitte, więc nie musicie tego czytać:
    Zaczęłam czytać bloga od momentu, kiedy pojawił się drugi rozdział (3.05.2013) i mnie oczarował. Wszystko było takie dokładne, a uczucia prawdziwe, nieudawane, po prostu stary Anubis. Podziwiałam twoją pomysłowość- to, że podjęłaś się pisania bloga- a także sam pomysł, bo trudno jest wymyślić coś, co ma być z myślą o innych i napisane tak, żeby wszystkim się spodobało. Tym mi zaimponowałaś.
    Po jakimś czasie sama zachciałam pisać bloga o TDA, więc znalazłam twojego twitter'a i po prostu napisałam. Myślałam, że może będziesz taka jak inni ludzie- nie pomożesz mi, powiesz "Spadaj.". A jednak było inaczej. Pomogłaś mi, wyjaśniłaś wszystko, nawet stworzyłaś tło. To było naprawdę miłe.
    Hahahaha, pamiętam nawet, że nie pisałam "Joylitte", tylko "Joylittle" xD
    Ja zaczęłam pisać, ty mi doradzałaś i pomagałaś. Nie wyśmiałaś. Jednym słowem- mogłam na tobie polegać. I nadal mogę. Mam wrażenie, że to właśnie dzięki temu blogowi, zaprzyjaźniłam się z tobą- bo przecież koleżeństwem nie mogę tego nazwać, skoro mówiłyśmy sobie o wielu sprawach, które nas męczyły. Dałam Ci swój numer telefonu tylko po to, abyś mogła do mnie zadzwonić o każdej porze dnia i nocy i powiedzieć, co Ci leży na sercu. Mam nadzieję, że masz jeszcze mój numer, i że w końcu z niego skorzystasz ;D
    Na pewno odniosłaś wrażenie, że nie czytałam twoich rozdziałów, ale to nie prawda. Czytałam je, tylko nie komentowałam- przecież jesteś zbyt dobrą pisarką, żeby pisać, jakie są dla mnie twoje rozdziały (teraz wiem, że to był mój mały/wielki błąd), a poza tym, uważałam, że to, iż inni piszą, jakie są twoje rozdziały, wystarczy. Teraz uważam, że było to głupie, bo sama wiem, jak to jest, widzieć ilość wyświetleń rozdziału, a widzieć o połowę mniejszą ilość komentarzy.
    Niedawno napisałaś mi, że chcesz zakończyć bloga, nie masz pomysłów na rozdziały. Byłam zszokowana. Miałam wrażenie, że takiej osobie, jak ty, pomysły na rozdziały nigdy się nie skończą. Mam nadzieję, że w tamtym momencie pomogłam Ci podjąć decyzję- czy ma być happy ending, albo unhappy ending. Bardzo ucieszyła (?) mnie myśl, że spytałaś mnie o zdanie. Poczułam się ważna ;) ;P
    Mam tylko nadzieję, że kiedy wejdziesz na mojego bloga uśmiechniesz się i pomyślisz "Kurczę, pomogłam komuś. Przecież to dzięki mnie powstał ten blog.". Jeśli będziesz tak robić, to spowodujesz, że będę bardzo szczęśliwa.
    Nie wiem co Ci jeszcze napisać. jak coś, to dodam nowy komentarz ;)
    Kocham Cię, wiesz o tym, prawda?

    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx,
    Lost in dreams

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że mnie kochasz. A ja kocham ciebie Karolinko.
      Jak to czytałam, mam łzy w oczach. Głupio mi, że zapomniałam o tobie napisać w podziękowaniach, bo jesteś bardzo ważna.
      Mam nadal twój numer, zapisany po 'Karolinka'. Mam siostrę o takim imieniu a sama jej zdrobniale nie mówię, huh. Tak czy siak, na razie czekam na datę, w której mama mi doładuje telefon. Na początku tego co mam na koncie stoi wielkie zero. Wybaczysz?
      Wiem, że czytałaś. Ja też czasami czytam i nie komentuje, chociaż staram sie ze swojego całego serducha. I nadal czekam na nowy rozdział.
      To, ze zakończyłam te fanfiction, nie znaczy że odejdę z Anubisa. Za dużo mnie w tym blogu zostało, by zapomnieć. I nie zapomnę o osobach, które tu poznałam. Nowa historia, nowe osoby. po części, Brad zostaje eheeem.
      Dziękuje ci że byłaś, że weszłaś tego trzeciego maja i skomentowałaś. To wiele znaczy.
      To ty mnie przekonałaś o happy endzie. Po części tego chciałam. Nie mogłabym zrobić tego Megan.
      mam nadzieje, że zobaczę ci na moim nowym blogu.
      Jeszcze raz dziękuje i cię kocham skarbie, wiele dla mnie zrobiłaś i robisz nadal xxx
      Sibuna.

      Usuń
  2. Kochana jesteś ze o mnie wspomniałaś ale niestety nie masz racje przeczytałam raz jeden rozdział który był zapisany na Karoliny komputerze który jeszcze nie był opublikowany boomsh Nie pamiętam który ale było to jakiś rok temu na wakacjach
    Ja inspiracją? wow brzmi tak fascynująco :)
    @evsonik

    OdpowiedzUsuń
  3. jesteś takim cierpliwym człowiekiem, joylitte

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy