wtorek, 22 lipca 2014

056. Epilog

Nazywam się Megan Grant. Pochodzę z Exmouth. Wychowałam się tam, ale ostatnią klasę liceum ukończyłam w Anubis Academy. Mieszkałam w Domu Anubisa.
Poznaliście moją historię. Trochę to wszystko zagmatwane, niedorzeczne i nieprawdziwe. Ale nie musicie mi wierzyć. Bo cała magia nie istniała w tych paranormalnych zdarzeniach, tylko w słowach i w ludziach.
Chciałabym Wam coś powiedzieć. Może słyszeliście to milion razy, czytaliście tyle samo razy. Ale musicie sobie to uświadomić, zanim pójdziecie dalej.
Każdy z Was, co do jednego, jest piękny. Nie patrzcie na ludzi, bo to nie oni mają układać i dowodzić waszym życiem. Tylko Wy. Wy, którzy są jedyni w swoim rodzaju. Bądźcie sobą. Jeśli komuś się nie będzie to podobało, to nie wasza wina. Z uśmiechem pokażcie mu środkowy palec i powiedzcie, że kochacie siebie za to, jakie jesteście. Że nie zmieniłybyście w sobie nic.
Nie można zmienić swojego wyglądu. Nie można zażyczyć sobie nowego nosa, większych oczu. Bo to nie możliwe. Operacje plastyczne nic nie dają. Ale gwarantuje Wam - uśmiechnijcie się, a zrobicie się dziesięć razy piękniejsze. Każdy wygląda pięknie w uśmiechu. To właśnie jego wielka zaleta. I nie uśmiechajcie się nieszczerze. Jeśli chcecie płakać - płaczcie. W osamotnieniu, żeby nikt Wam nie mówił, że będzie dobrze. Bo nie będzie, jeśli same tego nie zechcecie. Jeśli nie dajecie sobie rady ze sobą, nie krzywdzie się. Wyrzucie żyletki, wiem to z własnego doświadczenia. Nie warto mieć blizn do końca życia, tylko z powodu, który wydaje Wam się okropny. Bo potem spojrzycie na nie i pomyślicie : Boże, czemu ja to zrobiłam?
Fabian widział moje blizny. Nie pytał o nic. Ufa mi, wie, że jeśli coś by się stało, powiedziałabym mu. Wy też znajdzie taką osobę, do której możecie zadzwonić w środku nocy i wypłakać się, gdy sami nie dajecie sobie radę. To nie musi być chłopak. To może być przyjaciółka, która jest z Wami bardzo długo i Was rozumie. Tak jak mnie Chloe. Nie wyżalajcie się byle komu. Bo przez to wasza więź się zaciska, a osoby, które nie są godne waszego cennego zaufania, wykorzystają to. A najlepiej zwierzyć się rodzicom. Ja tego nie zrobiłam, nie miałam na to siły. Za bardzo ich kochałam, żeby ich martwić. Brzmi znajomo, prawda? Tyle że gdy wróciłam z Domu Anubisa, pierwszy raz porozmawialiśmy szczerze. Teraz wiem, jak bardzo mnie kochają.
Nadal nie wyjawiłam Fabianowi mojej małej tajemnicy. Tysiąc razy myślałam  tym, gdy budziłam się w środku nocy obok niego, a potem nie mogłam zasnąć. I przez te tysiąc razy gdy czułam jego ciepło przy swoim ciele, dochodziłam do wniosku, że nie chce go martwić. To minęło. A on robi wszystko, bym o tym zapomniała. Kocham go. A on kocha mnie.
Wy też kiedyś znajdziecie taką osobę. Wy też poczujecie motyle w brzuchu. Nie wstydźcie się ich, bo to normalne. A jeśli ktoś poczuje to do Was, a wy nie chcecie mieć z ta osobą nic więcej, niż tylko przyjaźń? Dajcie mu to do zrozumienia. Szczerze. Ludzie nie są zabawkami, jak to mówi Mara. Nie można ich porzucać, krzywdzić ich. Zabawki nie mają serca - a ludzie tak. 
Chcecie, by Wasze życie sie zmieniło? By coś się stało? To zróbcie to, a nie czekajcie na cud. Zamknijcie książki, wyłączcie komputer i ruszcie tyłek - życie jest zbyt krótkie, by je marnować.
A jeśli macie już dość. Chcecie zakończyć ten dar, który dali Wam wasi rodzice... Pomyślcie, co czuliby, gdybyście to zrobili. Wiele rodzin się przez to rozbija, rodzicie obwiniają się nawzajem. I rozchodzą się. Nie chcecie tego, prawda? Nie, wcale im nie będzie lepiej bez Was. Bóg tworzy tylko piękne rzeczy, Wy jesteście jedną z nich. Jeśli nie chciałby, żebyście istnieli, nie byłoby Was tutaj.
Życie kończy się happy endem. Tak jak w bajkach, jeśli się o to postaramy. Jeśli wyryjemy gdzieś swoje szczęście, tak jak napis zrobiony przez dzieci na huśtawce. To nie znika. To wryje się Wam w serce.
Szkoła to nie wszytko. Nauka to nie wszystko. Najważniejsze to szczęście.
Pamiętajcie o tym, że obok siebie macie ludzi którzy Was kochają. Bo ja o tym zapomniałam. 
Uśmiechnijcie się do kogoś na ulicy. I odwzajemniajcie uśmiechy. Ja osobiście nienawidzę, jak ktoś sie do mnie nie uśmiechnie. Tak po prostu.
Wszyscy popełniamy błędy. Dlatego, ze jesteśmy ludźmi. Nie wstydźcie się ich i uczcie na nich. Rad też słuchajcie, bo się Wam przydadzą.
Cieszcie się tym co macie. Poważnie mówię. Ja potrzebowałam Fabiana, żeby to zrozumieć. A Wy zróbcie to sami.
Nazywam się Megan Grant. Pochodzę z Exmouth. Wychowałam się tam, ale ostatnią klasę liceum ukończyłam w Anubis Academy. Mieszkałam w Domu Anubisa. I ostatni raz mówię: 
Sibuna.

2 komentarze:

  1. Piękne zakończeni i strasznie mi się podoba.Masz talent dziewczyno oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że kończysz z tą historią, że koniec tej historii musiał nastać. Bo to, co napisałaś, było i jest wspaniałe. Epilog jest cudny. Masz ogromny talent i wierzę, że jeszcze spotkamy coś twojego :) A przynajmniej mam skrytą nadzieję...
    Fajnie, że w tym opowiadaniu nie stawiasz na to, że Nina musi być tą główną postacią oraz być ukochaną Fabiana.
    Mam nadzieję, że będziesz jeszcze pisać opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy