poniedziałek, 1 lipca 2013

018. Rozdział osiemnasty

Patricia nie należała do osób, które czekają, aż ktoś im łaskawie powie, o co chodzi. Gdy rzeczy miały się nie tak, jakby chciała, robiła wszystko, by to zmienić. Tym razem też tak było. Victor mówił coś o niej, o znakach, której nie może pod żadnym pozorem poznać. Dlatego nie czekała, aż Sibuna weźmie się do roboty i otworzy ten cholerny sejf. Sama to zrobi, bez pomocy Eddiego, który był zafascynowany nowym odkryciem w sprawie zagadki. Zanim się obudzi i zobaczy, co zrobiła, będzie już po wszystkim.
Siedziała i stukała palcami w blat stołu, czekając na dzwonek oznajmujący koniec zajęć. Spojrzała na Logana, który słodko się do niej uśmiechnął. Zebrało ją na mdłości, ale nie oderwała wzroku. Chłopak coś robił z ławką przez cała lekcje. Podobnie jak Colin siedzący z Jeromem. Ostro się pokłócił z Joy, więc wolał nie ryzykować. Patricia chwyciła za swój zeszyt i wyrwała stronę. Porwała ją i zapisała kilka słów.

Mogę się przyłączyć do waszego 'projektu'?

Zgięła ją na pół i podała do Joy, szepcząc 'Do Logana'.Obserwowała kartkę, póki nie znikła w rękach chłopaka. Zmarszczył brwi i chwycił za długopis. Pisał przez chwilę, a gdy kartka powróciła do nadawcy. Williamson przeczytała koślawe pismo Soren'a:

                                               Okey, zbióreczka pod salą buntowniczko.

Patricia uniosła kciuk do góry i zmięła papier. Nie potrzeba dowodów. Wrzuciła kulkę do swojej czarnej torby. Układała sobie w głowie listę. Pójdzie z tym, co ma zadanie w domu, chwyci kamery schowane w
pokoju Eddie'go. Dalej nie wiedziała, co będzie. Miejmy nadzieje, że wymyśli coś na gorąco.
Dzwonek oznajmujący koniec zajęć rozległ się po klasie. Williamson szybko wrzuciła podręczniki od biologi do torebki i już chciała wyjść, gdy Millington chwyciła ją za ramię.
-To co idziemy? - Amber uśmiechnęła się promiennie, gdy Megan stanęła obok nich.
-Nie, mam inne plany.
-Powiedziałaś, że pójdziesz. - Megan wtrąciła się do rozmowy.
-Nie rozumiesz, Grant? Mam ciekawsze rzeczy do robienia, niż siedzenie w zapleśniałych książkach. Kręci to tylko ciebie i Fabian'a.
Megan już miała coś odpowiedzieć, ale Patricia nie miała zamiaru tego słuchać. Odwróciła się na pięcie i wyszła z klasy do biologi.
Logan, Colin i Jerome czekali na nią przed klasą. Williamson zdziwił fakt, że nie ma Alfiego. To zazwyczaj on i Clarke robili kawały. No ale Lewis dołączył do Sibuny, spoważniał i stał się pupilkiem. A Patricię przerażał fakt, że to samo dzieje się z nią. Musi coś z tym zrobić, i to szybko.
-Dobra, Williamson, idziesz z Colinem, skoro chcesz pomóc. On może sobie nie poradzić. Chłopak ma tremę - Jerome spojrzał z politowaniem na Rowa.
-Wcale nie!
-Skończcie- Patricia nie miała zamiaru słuchać jakieś beznadziejnej kłótni.- Co mam zrobić?
-Będziesz stała jako łącznik - powiedział Jerome - Logan i ja wciśniemy Sweet'owi jakąś bajeczkę, a jak on pośle Logana po Victor'a, ty dasz znak Colin'owi i razem pójdziecie do jego gabinetu. Dalej zobaczysz.
Williamson kiwnęła głową, na znak, że rozumie. Ten plan wydawał jej się głupi i bezsensowny, ale się nie spierała. Musi zdobyć szyfr, musi. Stanęła za murkiem, skąd miała świetny podgląd na cała scenkę.
Sweet szukał kluczyków od gabinetu w swojej kieszeni kiedy chłopcy podeszli do niego.
-Ummm.. Proszę pana? - Logan wsadził do kieszeni ręce - W sali od biologi są rozkręcone ławki. Poinformowaliśmy już panią Taylor, kazała powiedzieć panu.
Dyrektor uniósł wysoko brwi. Patricia pomyślała, że to strasznie naiwna bajeczka.
-Nie wy je rozkręciliście?
-No chyba -Jerome udał oburzenie - Gdyby to bylibyśmy mi, nie przychodzilibyśmy do pana jak jacyś idioci. Mamy pójść po kogoś?
-Tutaj potrzebny jest Victor, ale zaraz do niego zadzwonię, więc możecie już sobie iść.
-Ja właśnie szedłem do domu. Mogę mu powiedzieć. Ale nie obiecuje, że mnie posłucha.
-Dobrze, więc idź. Jerome, pokaż mi te ławki.
Patricia nie wierzyła własnym uszom. Sweet dał się nabrać! Na tak naiwną bajeczkę. Więc albo Sweet jest głupi, albo... Nie, jest głupi. Logan przemknął koło nich, puszczać oko. 'Nikt nie może was zobaczyć' szepnął i wypadł ze szkoły.
Williamson wyszła ze swojej kryjówki i popędziła do Colina, który stał obok swojej szafki.
Skinął tylko głową i wrzucił swoją torbę na ramię. Patricia nie patrzyła na niego. Wypatrywała Victora i
Logana, którzy mają wejść do budynku, wtedy oni wkroczą do akcji. Pociły jej się dłonie, tyle rzeczy mogło pójść nie tak, ale martwić się będzie po akcji.
Czekała z Rowem przed wejściem do szkoły i obserwowała. W końcu Soren wszedł do szkoły z dozorcą.
-Proszę pana! - Logan krzyknął z oburzeniem - Ja miałbym zmyślać! Niech pan siebie posłucha.
-Zamknij się!- Victor warknął i zniknął za zakrętem. Patricia razem z Colinem wyszła ze szkoły. Nie zauważyła, kiedy jej nogi zaczęły biegnąć, nie słyszała, kiedy Colin wrzeszczał do niej, by poczekała, nie zatrzymała się przed drzwiami i pchnęła je mocno. Wtargnęła do pokoju chłopców i wczołgała się pod łóżko Eddiego. Wśród zgubionych skarpetek, kurzu i piłki, znalazła kartonowe pudełko. Otworzyła je i pakowała sobie jedną z mini kamerek do kieszeni marynarki. Poprawiła włosy i niby niby nic, weszła do holu.
Nikogo nie było. Sibuna poszła do biblioteki, Willow szwendała się po szkole z kamerą, a Rose najprawdopodobniej siedziała w lesie i rysowała. Colin wbiegł do holu zdyszany, łapiąc się za bok.
-Szybko - zdołał wyjęczeć i wczołgał się po schodach.Drzwi gabinetu były otwarte i mogli spokojnie wejść do pomieszczenia. Wyglądało jak zwykle. Biurko pośrodku, gablota na klucze, dywan na drewnianych panelach, komoda i fotografie. I oczywiście kruk Corbierre, który wdzięcznie stał na burku, patrząc się swoimi martwymi oczami na gości. Patricia widziała tylko jeden przedmiot - sejf. To w nim ukrywają coś, co powinno trafić do niej, to przez to nie mogła spać po nocach. Wyjrzała przez okno na dom.
-Nikt nie idzie - szepnęła do Colina. Wymacała niewielki parapet okna, wyjęła kamerkę z kieszeni i przykleiła. Odetchnęła z ulgą - klej jeszcze trzymał.
-Dobra - odpowiedział Colin i prysną czerwoną farbą na ptaka - Wynośmy się stąd.
Patricia parsknęła śmiechem i wychodząc spojrzała radośnie na skrzydła Corbierra, na których wymalowany był duży, czerwony znak Hitlera.


Krótkie. Bardzo krótkie. Najkrótsze, jakie napisałam na tym blogu. No, może prócz prologu. Następny rozdział w środę, miał być w piątek, ale ten jest za krótki, więc hmmm. No ale co ja poradzę? Przepraszam, że tak długo, ale moja wena szaleje i teraz siedzę codziennie po dwie godziny i piszę. Mszczę się na Jeroy. Przepraszam za to, co przeczytacie w następnym rozdziale i w rozdziale 22. Uprzedzam. Naoglądałam się za dużo horrorów. Przestaje, przestaje.
Filmowi daje 8/10. Za jebane Jeroy i Mabian. Przynajmniej fani Peddie są szczęśliwi. Juchu.
Polubiłam Shopie, taka fajna, jak chciała wszystkich zniszczyć, heuheuheuheu. Oczywiście włoski Fabiana i Jeroma by przetrwały, cnie? I tak ryczałam. Wiedziałam, co będzie w filmie i tak ryczałam. Cassie jest jebnięta, mieszanka Barbie i Willow. Brawo waldzio, oklaski cię kuźwa należą -,-



Moje siostry wyją Bogurodzicę, no jprd.
Zdolna ja, zrobiłam sobie sama szablon, ah. Cnie, że switłaśny. Mara ♥
Się nie martwcie, Jaffray niedługo powróci i zacznie się Jara. Bądźcie tego pewni. Wszyscy w opowiadaniu będą ryczeć. 
Minutą ciszy uczcijmy zjebany i poryty umysł waldka. Może sobie odpuszczę obelgi, skoro to i tak nic nie zmieni?
No chyba nie.
Zniknęła zakładka postacie, muszę wszystko od nowa zacząć :)
Moje siostry wyrzucają sobie wzajemnie buty przez okno i drą się jak popaprane. Chyba trzeba kończyć.
To pierwszy serial, z którym się związałam, płakałam i śmiałam się na każdym odcinku i przeżywałam. Nie zapomnę o ty,. Poznałam też wiele utalentowanych pisarek, takich jak MClarke, Sapphire, Iluzjonistka, Chochliczek, ℓσωℓу i inne, które przepraszam, że nie wymieniłam. Jesteście dziewczyny cudowne i to wasze blogi trzymają mnie jeszcze przy życiu.

Joylitte
XXX

10 komentarzy:

  1. Suuuupeeer *.*
    Kiedy kolejna część ? :D
    Zapraszam do mnie :
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/07/odcinek-13-nie-chce-cie-znac-by.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Padłam xd
    Ave Hitler!
    Jara? Wkrótce?
    To znaczy, że...
    STADION OSZALAŁ! MEKSYKAŃSKA FALA! CZYSTE SZALEŃSTWO! OD MORZA DO PODHALA!

    Ale ty masz piękny szablon <3 Próbowałam też kiedyś zrobić, ale wyszedł mi jakiś kikut, więc... ^ ^
    Awww nagłówek z Megan i Marusią <33

    Pięknie piszesz <3 Tak lekko, zabawnie, cud, miód, maliny xd
    Też tak chcę. Głupia Sapphire, nic nie umie.

    LOGAN LOGAN LOGAN! <3
    Jestę zachwycona c;

    NIECH BRAD BĘDZIE Z TOBĄ

    Twoja Joylitter <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno trafiłam na twojego bloga. Twoje opowiadania... Po prostu cudo. Nie oglądałam 3. serii, aczkolwiek z ciekawości zobaczyłam finał i film. Szczerze? Nie żałuję, że nie wiem, co się działo w tym dennym sezonie. Brak słów na to wszystko. Mabian? Jeroy? Tym scenarzystom chyba się w dupach poprzewracało od tego wszystkiego. Dla mnie i tak HoA skończyło się na pierwszym, magicznym, niepowtarzalnym sezonie.
    Na szczęście odnalazłam twojego bloga. Przeczytałam każdą twoją notkę. Wrócił ten dawny klimat TDA, uwierzyłam, że są jeszcze na tym świecie osoby, które umieją się wczuć w tę dawną atmosferę serialu. Dziękuję, że jesteś. Ze świecą szukać takich osób.
    Rozdział genialny, rzeczywiście krótszy niż pozostałe, ale to się wytnie. Najważniejsze, że piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. ^^
    Huehueheu.. Trixi. xd
    Coraz bardziej intryguję mnie ten projekt. o.o
    Jaaara. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne ;)

    Twój blog został nominowany do Versatile Blogger Award . Szczegóły znajdziesz na housee-of-anuubis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak słów. Kocham.
    Dużo razy zastanawiam się dlaczego ja nie mam takiego talentu jak między innymi Ty. Staram się ale kurcze mi to nie wychodzi. Zazdroszcze ci tego że potrafisz wszystko opisywać tak dokładnie. A ja? Same dialogi. I ja utalentowana? Moje opowiadania też są nudne :/ Może na serio moim jedynym talentem jest śpiew? ( Choć ja oczywiście uważam że nie. To inni się uwzieli na mnie i mówią mi że mam ładny głos) Pieję jak mój koty Millie i Mucha.
    Pf. Błagam Cię. Daj mi lekcję jak można tak świetnie pisać. Potrzebuję tego.

    Twa fanka Chochliczek ^^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo jak dużo Patrici :p. Rozdział krótszy niż zazwyczaj, ale patrząc na nie które blogi, to i tak dużo :). Biedny Corbier ze znakiem Hitlera ;p. Jakoś tak lubię tego Logan.
    Szablon bardzo ładny Ci wyszedł. Uwielbiam niebieski kolor ;p.
    A i nominuję Cie do Versatil Blogger Award oczywiście :D. Zasługujesz na to jak nikt inny.
    Twoja wielbiąca Cie fanka ;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Ps. Nominowałam Cię do Libster blog Awards i Versatile Blogger Awards. Szczegóły na moim blogu : http://peddie-forever-i-koniec-kropka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. No i w końcu nadgoniłam ;D Ach... I co ja mam Ci powiedzieć? Ech... Uwielbiam twojego bloga... Chyba dlatego, że kiedyś oglądałam Tajemnice Domu Anubisa, a potem przestałam, bo nie miałam tego kanału co na tym to leciało i trochę mi było szkoda, bo się przywiązałam, ale za to ma to ;D
    Kocha Cię ;)
    Pataxxon

    OdpowiedzUsuń
  10. Nowy odcinek "Ból":
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/07/odcinek-14-bol-by-nathalia-patrycja-3.html

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy